SzukajSzukaj  RegulaminRegulamin  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Forum Icy.pl Strona Główna  

Poprzedni temat «» Następny temat
Książki, literatura
Autor Wiadomość
petr 
Administrator



Wiek: 35
Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1665
Skąd: Dąbrowa Górnicza / Kraków
Wysłany: 12 Listopad 2008, 18:38   

Od razu widać że jesteś bywalcem for potterowskich, nawet spoilerować potrafisz! :D Oczywiście że czytałem fanfiki! Z tym że w pewnym momencie za bardzo zauroczyłem się twórczością Kitiary i jej znajomych by być zdolnym do wgłębienia się w inne rzeczy.. Ale pobieżnie trochę widziałem. Jeśli nie masz nic przeciw tłumaczonej z francuskiego (a więc bardzo dynamicznej i emocjonalnej) brutalnej psychodeli, polecam Le Désir Et La Haine. Tak właśnie wyobrażam sobie prawdziwą wojnę w świecie magii - wielkie poświęcenie z obu stron, skutkujące przeoraniem połowy psychiki. Jo mimo wszystko ugrzeczniła temat, nie pokazując jego mrocznej strony...
_________________
score 217671 | floor 727 | combo 461 || NML/FML 493 | CCC1 150
 
  Profil FLD: 761 IT Code:
     
darek kobra 
Wow!


Dołączył: 16 Lis 2008
Posty: 93
Skąd: icy tower floor 321
Wysłany: 21 Listopad 2008, 21:43   

Co prawda z Niziurskiego znam tylko Alcybiadesa (i raczej nie poznam więcej, mam poczucie że wyrosłem z takich książek, którą to postawę namiętnie krytykuje Neo)

no ja tez nieznam ale alcybiadesa musze przeczytac na poniedzialek bo to lektura w mojej szkole :sad:
 
     
Klaud 
Fantastic!



Pomogła: 3 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 20 Maj 2008
Posty: 472
Skąd: Mazańcowice/Kraków
Wysłany: 1 Czerwiec 2009, 12:45   

Onet.pl napisał/a:
Dzieło Szekspira "zmieściło się" w 140 znakach
Najsłynniejsze powieści literatury światowej zostały zredukowane do formatu, który będzie można przesyłać w obrębie mikroblogów Twitter jako wiadomości o długości 140 znaków.
Tim Collins, autor książki "The Little Book of Twitter" skondensował w mikroskopijnym formacie takie klasyki, jak "Hamlet" Williama Szekspira (Matka Duńczyka wychodzi za brata jego zamordowanego ojca. Chłopak widzi ducha taty. Wszyscy umierają.), "Wichrowe Wzgórza" Emily Bronte (Catherine Earnshaw wychodzi za Edgara Lintona, ale tak naprawdę kocha tylko Heathcliffa.) oraz "Duma i Uprzedzenie" Jane Austen i "Dziennik Bridget Jones" Helen Fielding streszczone w tym samym zdaniu: "Kobieta poznaje faceta o nazwisku Darcy, który sprawia wrażenie okropnego gbura. Później okazuje się całkiem miły, więc zostają parą."


Wściekłam się, jak to przeczytałam, a z moich ust posypały się słowa takie jak „debilizm”, „durnota” i „bluźnierstwo” (to ostatnie w przypadku streszczenia „Hamleta”, którą to książkę uważam za arcydzieło i niemalże za świętość). Czy naprawdę musimy dążyć do ogłupiania społeczeństwa (wręcz na siłę), zamiast starać się wtłoczyć coś do tych niejednokrotnie pustych łbów?
_________________
Piętra: 1053 || Combo: 403 || NML: 728 || UNML: 271 || NO-H2O: 611 || NO-H2O+Combo: 238 || CCC1: 169


 
  Profil FLD: 11954 IT Code:
     
Vinyanov 
No way!


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 06 Lut 2004
Posty: 2312
Wysłany: 1 Czerwiec 2009, 20:23   

Cytat:
Wściekłam się, jak to przeczytałam, a z moich ust posypały się słowa takie jak „debilizm”, „durnota” i „bluźnierstwo” […].


Hehe, nie żartuj. To ze strony twórcy tej książki naturalna tendencja. Ten człowiek chce zwyczajnie wzbudzić kontrowersje mieszając medium „papierowe” i „elektroniczne”, zacierając pomiędzy nimi granice. Niektórzy pewnie powiedzieliby, że jest to umiejętność, synkretyczność, albo że w ten sposób jej autor rozwija zdolności analityczne. Jeśli tworzenie jej było dla niego przyjemnością, nie mam pretencji do wydawców, że ją wypuścili. A w kwestii jej wartości. Myślę, czy nie mogłaby ona czasami posłużyć za leksykon czy encyklopedię. Chyba faktycznie nie, skoro równie krótkie streszczenia są dostępne w Sieci. Ale może będzie przydatna osobom (np. krzyżówkowiczom) bez połączenia z Internetem.

Cytat:
Czy naprawdę musimy dążyć do ogłupiania społeczeństwa (wręcz na siłę)


Prawdopodobnie zadaję to pytanie dlatego, że sam należę do szeregów ludzi niewiele myślących… Ale dałbym dużo, aby mieć pewność, że człowiek może z własnej inicjatywy zmądrzeć albo pod wpływem innych – zgłupieć. Czy to na pewno możliwe? Sądzę, że poziom intelektualny jest mniej lub bardziej niezmienny. I mam też wrażenie, że ludzie, którzy stoją na nim wyżej ode mnie, będą temu zaprzeczać, ale robią to tylko dlatego, że ich umiejętności są u nich źródłem większej elastyczności, zdolności przystosowawczych, chęci do zmian. A może mówię tak, ponieważ nie chcę wziąć odpowiedzialności za własny rozwój, ani za stymulowanie go u innych.

Cytat:
tarać się wtłoczyć coś do tych niejednokrotnie pustych łbów


Musimy to robić?
 
     
Klaud 
Fantastic!



Pomogła: 3 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 20 Maj 2008
Posty: 472
Skąd: Mazańcowice/Kraków
Wysłany: 1 Czerwiec 2009, 21:50   

Vinyanov napisał/a:
Niektórzy pewnie powiedzieliby, że jest to umiejętność, synkretyczność, albo że w ten sposób jej autor rozwija zdolności analityczne.


Ale niech sobie rozwija jakiekolwiek umiejętności, ale z daleka od Szekspira!
Wiem, że ten argument brzmi niepoważnie (już trochę ochłonęłam), ale nie mogę pogodzić się z tym, że za wszelką cenę dążymy do skrótowości, nie zwracając uwagi na wartość niektórych pozycji.
Jestem zdania, że Szekspira po prostu wypada znać - zwłaszcza „Hamleta”. A czytanie jakichkolwiek streszczeń, jeśli nie ma to na celu usystematyzowania wiedzy, a jedynie zapoznania się pobieżnie z tematem - aby, na przykład, napisać klasówkę - jest wyrazem głębokiego lenistwa.
(Zaznaczam, nie będę zaprzeczać, że staram się systematyzować wiedzę, przygotowując się do szkoły poprzez czytanie internetowych streszczeń... ale zawsze, ZAWSZE po przeczytaniu lektury.)

Nie mówię, że jestem przeciw streszczeniom, bo tak nie jest (chociaż z pewnością bardziej wartościowe byłyby notatki sporządzone przez siebie, nie zawsze jednak jest na to czas...). Ale tak pobieżne traktowanie arcydzieła nie może spotkać się z moją aprobatą. Przecież morderstwo Hamleta, króla Danii, jest tylko jednym z wątków książki. Co z wątkiem miłości Ofelii, prawdziwej przyjaźni Horacego i fałszywej przyjaźni Guildensterna i Rosencratza? A gdzie podział się wątek zemsty? O dylematach Hamleta nie wspomnę...

Vinyanov napisał/a:
Ale może będzie przydatna osobom (np. krzyżówkowiczom) bez połączenia z Internetem.


Tak w ramach ciekawostki - mam w domu coś takiego jak „Leksykon Szaradzisty”. Jest to gruba książka będąca wyrocznią dla krzyżówkowiczów właśnie. Biorąc pod uwagę, jak prezentuje się jej zawartość (można to także traktować jako mini-encyklopedię), można wątpić, by podobne streszczenia były przydatne. Nie w takiej formie.

Vinyanov napisał/a:
Ale dałbym dużo, aby mieć pewność, że człowiek może z własnej inicjatywy zmądrzeć albo pod wpływem innych – zgłupieć. Czy to na pewno możliwe?


Zależy, co pojmujesz za mądrość. Czy za doświadczenia życiowe, czy za wiedzę encyklopedyczną, czy za umiejętność radzenia sobie w różnych sytuacjach.

Jeśli:
1. Doświadczenia życiowe - nabieramy je dzięki innym ludziom, między innymi oczywiście. Gdyby nie zetknięcie się ze środowiskiem harcerzy, nie miałabym pojęcia, jak rozpala się ognisko. Nie wszystkie umiejętności praktyczne nabywamy sami (do dziś pamiętam, jak Mama uczyła mnie zamiatać i denerwowała się, że nie potrafię tego pojąć... ech, stare czasy).
2. Wiedza encyklopedyczna - jeśli ktoś nam zagra na ambicji, to zaczniemy się kształcić choćby po to, by móc coś udowodnić tej osobie (sobie także)... ewentualnie, aby okazać się od kogoś lepszym (znane zjawisko „wyścigu szczurów” w szkołach... na szczęście nie w mojej klasie).

Inni ludzie mają na nas bezpośredni wpływ. I wzajemnie.

Czy człowiek może zgłupieć pod wpływem innych? Tak. Znam dziewczynę, która niezbyt fortunnie wybrała liceum i trafiła do klasy pełnej ludzi ograniczonych... niejednokrotnie skarży mi się, że głupieje pod ich wpływem.

Vinyanov napisał/a:
Sądzę, że poziom intelektualny jest mniej lub bardziej niezmienny. I mam też wrażenie, że ludzie, którzy stoją na nim wyżej ode mnie, będą temu zaprzeczać (...)


Nie sądzę, bym stała wyżej od Ciebie na poziomie intelektualnym (ba, szczerze w to wątpię!), jednak ośmielę się zaprzeczyć ;)

Cytat:
Musimy to robić?


Czasami mam taką potrzebę, bo żal mi innych. I boję się o swój rozwój intelektualny. Jeśli na świecie nie będzie mądrych ludzi, to do kogo będę mogła równać?
Zresztą...
Sapere aude - odważ się być mądrym.
_________________
Piętra: 1053 || Combo: 403 || NML: 728 || UNML: 271 || NO-H2O: 611 || NO-H2O+Combo: 238 || CCC1: 169


 
  Profil FLD: 11954 IT Code:
     
Vinyanov 
No way!


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 06 Lut 2004
Posty: 2312
Wysłany: 1 Czerwiec 2009, 22:44   

Cytat:
Jestem zdania, że Szekspira po prostu wypada znać - zwłaszcza „Hamleta”. A czytanie jakichkolwiek streszczeń, jeśli nie ma to na celu usystematyzowania wiedzy, a jedynie zapoznania się pobieżnie z tematem - aby, na przykład, napisać klasówkę - jest wyrazem głębokiego lenistwa.


Ja chyba wychodziłem z założenia, że nauczyciele są zawsze zdolni łatwo wykryć, kto lekturę przeczytał a kto nie, i dlatego nie czułem niechęci przed przeglądaniem streszczeń… wiedziałem, że i tak przejrzą moją niewiedzę, więc nie próbowałem sprawiać wrażenia lepszego niż to, na które zasługiwałem. A może robiłem to tylko dlatego, że i tak wiedziałem, iż zakończę daną klasę na podstawie dopuszczających, które wpadły gdzieś po drodze?

Cytat:
[…] tak pobieżne traktowanie arcydzieła nie może spotkać się z moją aprobatą. Przecież morderstwo Hamleta, króla Danii, jest tylko jednym z wątków książki. Co z wątkiem miłości Ofelii, prawdziwej przyjaźni Horacego i fałszywej przyjaźni Guildensterna i Rosencratza? A gdzie podział się wątek zemsty? O dylematach Hamleta nie wspomnę...


Hmm, faktycznie. Nie zauważyłem, że ujmowanie w tych kilkusetznakowych „streszczeniach” tylko jednego, przewodniego wątku danego utworu powoduje, że osoby, które nie znają go w ogóle mogą pozostać nieświadome odnośnie obecności w nim wątków pobocznych. W tym świetle rzeczywiście ta książka jest szkodliwa.

Cytat:
Cytat:
Ale dałbym dużo, aby mieć pewność, że człowiek może z własnej inicjatywy zmądrzeć albo pod wpływem innych – zgłupieć. Czy to na pewno możliwe?


Zależy, co pojmujesz za mądrość. Czy za doświadczenia życiowe, czy za wiedzę encyklopedyczną, czy za umiejętność radzenia sobie w różnych sytuacjach.


Hm, mówiłem chyba o wrodzonej ciekawości, tzn. tym, co sprawia, że chętnie słuchamy rodziców i drużyny harcerskiej, gdy tylko możemy przez to przyswoić sobie jakieś nowe umiejętności, a kiedy postanawiamy powalczyć z kolegami z klasy na polu wiedzy teoretycznej lub liczby poznanych obcojęzycznych słówek, to trwamy w tym postanowieniu i zdobywamy ją (lub je) własnoręcznie przez tygodnie, miesiące lub nawet całe lata, czerpiąc z tego przyjemność, i wykorzystujemy je do poszerzania swoich zainteresowań na dalsze, nowe dziedziny. Chciałbym, aby tę cechę swojego umysłu także moglibyśmy w sobie samodzielnie promować. Może jestem zbyt przywiązany do konsekwencji bycia młodym/starym? W tym momencie mam wrażenie, że kiedy wkroczyłem w 3. dziesięciolecie życia, nie opanuję już żadnego języka obcego tak łatwo, jak mógłbym to zrobić jako dziecko. Itp., itd.

Cytat:
[…] się kształcić choćby po to, by […] okazać się od kogoś lepszym (znane zjawisko „wyścigu szczurów” w szkołach... […]).


Hehe, ja nie miałbym nic przeciwko, aby być mu poddanym przez rok czy dwa. Nigdy nie łączyłem poszerzania wiedzy ze stosunkami towarzyskimi (czy to w rozumieniu rywalizacji konstruktywnej, czy to destruktywnej, tzn. oddalającej ludzi od siebie). Ale tak to jest, kiedy od szkoły podstawowej do średniej miałem tylko ~4 znajomych, z którymi raczej nie rozmawiałem o edukacji. Jestem ciekaw, czy spowodowałaby to podniesienie wyników z egzaminów. ;)

Cytat:
Czasami mam taką potrzebę, bo żal mi innych. I boję się o swój rozwój intelektualny. […] Sapere aude - odważ się być mądrym.


Tak. Chodzi o to, aby uwierzyć, że wiedza = dobro. :)
 
     
NeueR
Wow!


Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 80
Wysłany: 1 Czerwiec 2009, 23:41   

Cytat:
Dyskryminacja użytkowników Linuksa
Jak podaje serwis jakiswymyslonyserwis.pl w większości szkół w Polsce nie naucza się o alternatywnych systemach operacyjnych. Nauczyciele tłumaczą, że systemy te odgrywają marginalną rolę i nie mają przed sobą przyszłości. Poza tym, aby zainstalować i skonfigurować Linuksa potrzebna jest specjalistyczna wiedza


Wściekłem się, jak to przeczytałem, a z moich ust posypały się słowa takie jak „debilizm”, „durnota” i „bluźnierstwo” (to ostatnie w przypadku konfiguracji Linuksa, którego to uważam za najlepszy system i niemalże za świętość). Czy naprawdę musimy dążyć do ogłupiania społeczeństwa (wręcz na siłę instalując mu wszędzie gdzie sie da Windowsa), zamiast starać się wtłoczyć coś do tych niejednokrotnie pustych łbów?

@Klaud: za parę lat przejdzie Ci ten fanatyzm i chęć nawracania świata ;)
 
     
devastator 
Fantastic!



Wiek: 36
Dołączył: 01 Kwi 2004
Posty: 331
Skąd: Kraków
Wysłany: 2 Czerwiec 2009, 13:34   

NeueR napisał/a:
@Klaud: za parę lat przejdzie Ci ten fanatyzm i chęć nawracania świata


czy twoje poprzednie zdanie nie jest nawoływaniem do nawracania świata? :)

NeueR napisał/a:
Nauczyciele tłumaczą, że........


gadanie, większość nauczycieli infy nie jest takimi głupkami. Tu raczej chodzi o to, co stoi w programie nauczania. Rzeczywiście to dość smutna sprawa, ale są ważniejsze rzeczy do naprawienia w systemie edukacji. Choćby ANALFABETYZM HISTORYCZNY. Półtora miesiąca temu po raz trzeci i ostatni zakończyłem swoją obowiązkową edukację historyczną na II Wojnie Światowej. Ostatnio coraz bardziej zaczynam wierzyć w Układ... czerwoni muszą się cieszyć, że w szkole nikt się nie uczy o ich PRL-owskich kumplach/poprzednikach.
Ostatnio zmieniony przez Vinyanov 2 Czerwiec 2009, 17:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Klaud 
Fantastic!



Pomogła: 3 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 20 Maj 2008
Posty: 472
Skąd: Mazańcowice/Kraków
Wysłany: 2 Czerwiec 2009, 15:43   

NeueR napisał/a:
@Klaud: za parę lat przejdzie Ci ten fanatyzm i chęć nawracania świata ;)


Oczywiście, dziadku :) A wtedy ukorzę się przed Twym dojrzałym pojmowaniem świata, w którym nie ma poszanowania dla mądrości w jakiejkolwiek postaci. Wszak nie warto o to walczyć (choć to chyba zbyt mocne słowo), bo ludzie i tak będą nastawieni negatywnie, zamknięci w swoich własnych światach.

W Twojej prowokacji trochę brakuje mi odniesienia, mimo wszystko... Linux i Windows nie są częściami kultury, Szekspir tak.

A tak poważnie - chętnie dowiedziałabym się czegoś o Linuksie, zamiast po raz setny omawiać Painta i Worda. Chociaż! Może w tym roku dojdziemy nawet do Excela?

devastator napisał/a:
ANALFABETYZM HISTORYCZNY. Półtora miesiąca temu po raz trzeci i ostatni zakończyłem swoją obowiązkową edukację historyczną na II Wojnie Światowej.


Znam to. W gimnazjum ledwo zaczęliśmy PRL... i niedługo potem nastał koniec trzeciej klasy. Teraz, w pierwszej liceum, omawiamy czasy Bolesława Krzywoustego. Podobno jesteśmy strasznie „do tyłu”, a przynajmniej tak twierdzi znajomy nauczyciel historii.
_________________
Piętra: 1053 || Combo: 403 || NML: 728 || UNML: 271 || NO-H2O: 611 || NO-H2O+Combo: 238 || CCC1: 169


 
  Profil FLD: 11954 IT Code:
     
NeueR
Wow!


Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 80
Wysłany: 2 Czerwiec 2009, 16:21   

devastator napisał/a:

czy twoje poprzednie zdanie nie jest nawoływaniem do nawracania świata? :)


Chyba nie załapałeś o co chodzi ;) Przeczytaj całą stronę, w szczególności post Klaud o Szekspirze :)

Klaud napisał/a:

W Twojej prowokacji trochę brakuje mi odniesienia, mimo wszystko... Linux i Windows nie są częściami kultury, Szekspir tak.


Ech, dlatego nie lubię pisać na forach internetowych - dyskusja może ciągnąć się w nieskończoność ;) Proste: każdy człowiek jest inny, nie zmuszajmy więc nikogo na siłę, żeby zachwycał się tym co my. Ja już dawno zaprzestałem takiej formy i jestem zdrowszy :P Ktoś chce zainstalować linuksa i potrzebuje pomocy - przychodzi do mnie - pomagam mu. Natomiast sam nie nakłaniam nikogo do instalacji Linuksa, ponieważ uważam, że to głupie męczenie osób, które tematem (ogólnie) komputerów nie są zainteresowane.

Przy okazji, Hamleta nie przeczytałem, a jedyne, z czym mi się to kojarzy to HAML - system szablonów używany m.in. we frameworku Ruby on Rails ;)

Pozdrawiam
 
     
Klaud 
Fantastic!



Pomogła: 3 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 20 Maj 2008
Posty: 472
Skąd: Mazańcowice/Kraków
Wysłany: 2 Czerwiec 2009, 16:56   

NeueR napisał/a:
Proste: każdy człowiek jest inny, nie zmuszajmy więc nikogo na siłę, żeby zachwycał się tym co my.


Niekoniecznie trzeba się zachwycać, szacunek wystarczy (coś w stylu - „nigdy nie polubię Realu Madryt, ale będę tę drużynę szanować”, przykłady można wskazać w każdej dziedzinie życia). Nie wymagam od nikogo, żeby codziennie bił pokłony przed portretem Szekspira! ;) Swoją drogą niezły rzeźnik z tego autora był, sądząc po ilości zgonów bohaterów (chyba dlatego ta książka cieszyła się tak wielkim uznaniem w moim gimnazjum)... szkoda, że kobiety jakoś marnie u niego kończyły.

NeueR napisał/a:
Przy okazji, Hamleta nie przeczytałem, a jedyne, z czym mi się to kojarzy to HAML - system szablonów używany m.in. we frameworku Ruby on Rails ;)


O takim skojarzeniu jeszcze nie słyszałam (dość oryginalne), najczęstszym jest „omlet”.

NeueR napisał/a:
Ech, dlatego nie lubię pisać na forach internetowych - dyskusja może ciągnąć się w nieskończoność ;)


A ja, jak zresztą widać, nie mam wielkiego doświadczenia w tym względzie... chociaż miłe są mi potyczki słowne. :)


Sklecenie dzisiaj jakiegokolwiek spójnego zdania sprawia mi niespotykaną trudność... kawy...
_________________
Piętra: 1053 || Combo: 403 || NML: 728 || UNML: 271 || NO-H2O: 611 || NO-H2O+Combo: 238 || CCC1: 169


 
  Profil FLD: 11954 IT Code:
     
NeueR
Wow!


Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 80
Wysłany: 2 Czerwiec 2009, 17:47   

Ok, żonglować słowami i odbijać piłeczke możemy bez końca, więc krótko: odebrałem twój post jako przejaw fanatyzmu (przy okazji, twoja sygnatura "Piszę poprawnie po polsku" jeszcze bardziej mnie utwierdza w tym przekonaniu :P ), być może się pomyliłem (ciężko jest ocenić osobę po jednym poście:D), ale w końcu co może wiedzieć prosty chłopak ze Śląska, który nawet Hamleta nie przeczytał :)

eot?
 
     
Klaud 
Fantastic!



Pomogła: 3 razy
Wiek: 33
Dołączyła: 20 Maj 2008
Posty: 472
Skąd: Mazańcowice/Kraków
Wysłany: 2 Czerwiec 2009, 17:59   

To jeszcze nie jest fanatyzm i wątpię, by w coś takiego się przerodziło. A obrazek w podpisie mam, bo to zacna akcja.
Zresztą... cóż konkretnego i logicznego może powiedzieć prosta dziewczyna ze Śląska, która Linuksa na oczy nie widziała? :D

Tak, EOT. ;)

---

Jak tam, co ostatnio czytacie?
W ramach rozluźnienia się i rozładowania stresu (hahaha, tak, jakbym się jakoś szczególnie przejmowała nauką, do której jakoś nie umiem porządnie zasiąść od stycznia...) sięgnęłam po raz kolejny po „Harry'ego Pottera i Insygnia Śmierci”. Teraz tylko marzę o spokojnym wieczorze spędzonym z tą książką w ręku... ale do tego potrzebuję awarii internetu.
_________________
Piętra: 1053 || Combo: 403 || NML: 728 || UNML: 271 || NO-H2O: 611 || NO-H2O+Combo: 238 || CCC1: 169


 
  Profil FLD: 11954 IT Code:
     
devastator 
Fantastic!



Wiek: 36
Dołączył: 01 Kwi 2004
Posty: 331
Skąd: Kraków
Wysłany: 2 Czerwiec 2009, 18:50   

Także mam zamiar wziąć się za ostatniego Portiera, czytałem go co prawda trochę ponad rok temu ale byłem po ostrej operacji i nie pamiętam wiele z tego co przeczytałem w tym mistycznym stanie.

Obecnie czytam kilka książek Waldemara Łysiaka, tępiciela Michnika i ludzi jego pokroju, ale też bardzo rozsądnego człowieka nie zamykającego się tylko w tematach polityki - polecam.

Wcześniej wiedziony klimatem wakacji sięgnąłem po kilkuletniej przerwie po Nienackiego ("Niesamowity Dwór" i "Pan Samochodzik i Niewidzialni") ;)

Jeszcze wcześniej - do prezentacji maturalnej - przeczytałem Balladynę, Kronikę Polską Anonima, Pamiątki Soplicy i rzeczonego Hamleta (fajny ale jednak jego sława moim zdaniem przewyższa jego wartość). (Swoją drogą - kto zgadnie temat prezentacji? :) ).
 
 
     
Vinyanov 
No way!


Pomógł: 9 razy
Dołączył: 06 Lut 2004
Posty: 2312
Wysłany: 2 Czerwiec 2009, 19:26   

Cytat:
Jak tam, co ostatnio czytacie?


Hm, „Sługa Magii” Mercedes Lackey. I nic innego. ;)

devastator napisał/a:
przeczytałem Balladynę, Kronikę Polską Anonima, Pamiątki Soplicy i rzeczonego Hamleta


Mordy wśród szlachty? :P
 
     
devastator 
Fantastic!



Wiek: 36
Dołączył: 01 Kwi 2004
Posty: 331
Skąd: Kraków
Wysłany: 3 Czerwiec 2009, 17:27   

Hm, motyw władcy, ale właściwie w większości przypadków chodzi o to samo ;)
 
 
     
narcred 
Yo!

Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3
Wysłany: 18 Czerwiec 2009, 18:15   

A ja proponuję Eragona... Christopher Paolini to autor.
_________________
Narc_red powraca.. bez formy.. ponowna gra w IT!

FLOOR 450 | COMBO 131 | SCORE 21817
NML 352 | UNML 174
CCC1: 119 | CCC2: 210 | CCC3: 287 | CCC4: 345 | CCC5: 427

Cóż.. z powrotem zacząłem grać w IT dnia 18.06.2009r... dlaczego forma nie może wrócić..

Aktualizacja dnia: 19.06.2009
 
     
Gondor3124
Sweet!


Dołączył: 01 Lip 2009
Posty: 20
Wysłany: 8 Lipiec 2009, 21:55   

Przeczytałem Harrego, Władcę Pierścieni, Eragona, Artemisa Fowla, ale gdy przeczytałem dwie pierwsze części(tyle zdążyłem przed wakacjami) to przebiło wszystkie inne! Czytam głównie fantasy i science-fiction. Obecnie "Wojnę Światów" Herberta Georga Wellsa. Jestem na rozdziale gdy wyladował drugi walec i narrator uciekł ze swojego domu wraz z żoną.
_________________
Gram od 19.06.2009r.
Score: 4910
Combo: 50
Floor: 308
CCC1 : 93
CCC2 : 163
CCC3 : 229
CCC4 : 297
RRML : 119
UNMl : 168
 
     
Tongo 
Hey, good!



Wiek: 30
Dołączył: 03 Lip 2009
Posty: 13
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 9 Lipiec 2009, 01:02   

Ja przeczytałem 5 części Pottera i obecnie kończę sagę "Miecz Prawdy" Terr'yego Goodkinda. Ogólnie czytam tylko fantasy :razz:
_________________
Score: 38900
Combo: 187
Floor: 399
FML: 190
 
     
petr 
Administrator



Wiek: 35
Dołączył: 17 Kwi 2004
Posty: 1665
Skąd: Dąbrowa Górnicza / Kraków
Wysłany: 27 Wrzesień 2010, 01:37   

Hmm... Wiem że miał być EOT i wiem że to dyskusja sprzed ponad roku, ale nie mogę się powstrzymać
(natomiast obiecuję, że jeśli rozwinie się to w jakimś wyraźnym kierunku, wydzielę do nowego tematu)

Klaud napisał/a:
NeueR napisał/a:
Klaud napisał/a:
Vinyanov napisał/a:
Klaud napisał/a:
starać się wtłoczyć coś do tych niejednokrotnie pustych łbów
Musimy to robić?
Czasami mam taką potrzebę, bo żal mi innych. I boję się o swój rozwój intelektualny. Jeśli na świecie nie będzie mądrych ludzi, to do kogo będę mogła równać?
Zresztą...
Sapere aude - odważ się być mądrym.
@Klaud: za parę lat przejdzie Ci ten fanatyzm i chęć nawracania świata ;)
Oczywiście, dziadku :) A wtedy ukorzę się przed Twym dojrzałym pojmowaniem świata, w którym nie ma poszanowania dla mądrości w jakiejkolwiek postaci. Wszak nie warto o to walczyć (choć to chyba zbyt mocne słowo), bo ludzie i tak będą nastawieni negatywnie, zamknięci w swoich własnych światach.


Nie nazywałbym tego aż fanatyzmem, to raczej idealizm... Wiara że świat może być lepszy jeśli się o to postaramy, wiara że ludzi da się czegoś nauczyć, wiara w to że nie musimy wszyscy skończyć jako kompletni idioci...
A co jeśli ten idealizm jest pusty? Co jeśli to tylko naiwne marzenia wyższej (intelektualnie) warstwy?
Co jeśli zdamy sobie sprawę, że tak naprawdę w każdej momencie w historii i w każdej cywilizacji / społeczeństwie istniała (strzelam sobie) 5%-owa elita i 95%-owy motłoch? Cokolwiek by nie robiono, większość zawsze zajmowała się najbardziej prymitywnymi zajęciami, a zaledwie garstka była w stanie chociażby zbliżyć się do głębszego sensu...
Narzekamy że ludzie dziś nie robią nic poza siedzeniem przy telewizorze, że nie czytają książek, że są prymitywni - ale przecież tak było zawsze: plebs nie umiał czytać, najdalsza perspektywa jaka go interesowała to dzień jutrzejszy (czy będzie miał za co zjeść), nie miał bladego pojęcia o naukach wyższych...
I to samo jest dzisiaj, z tą drobną różnicą, że dziś ten sam plebs jest wykształcony.. A jak wiadomo, od idioty (który zwykle wie że jest idiotą i ma respekt wobec mądrzejszych) jest gorszy tylko idiota z wyższym wykształceniem - bo to idiota z pretensjami..
Obowiązkowa edukacja tak naprawdę nic nie daje, bo i tak wynosi z niej cokolwiek mniej więcej taki sam odsetek ludzi, jaki dawniej odbierał edukację z racji urodzenia w tej "klasie wyższej" - a reszta, tak samo jak kiedyś, wykonuje proste mechaniczne prace nie wymagające niczego więcej poza krótkim przyuczeniem do zawodu..
Uff.
Ja też kiedyś byłem idealistą, i to całkiem niedawno (w tym roku) - ale straciłem wszelkie złudzenia. Nie ma co oglądać się na społeczeństwo, które jako ogół było, jest i będzie głupie - lepiej oglądać się na siebie, na swoją wiedzę i na swój rozwój - to jedyne na co mamy realny wpływ. :)

Wygadałem się, dziękuję
chyba że zupełnie źle zrozumiałem ten wątek? Klaud, wyjaśnisz?

P.S. Aha, proszę nie odbierać tego jako krytyki osób wykonujących pracę fizyczną - jest wiele ludzi którzy parają się czymś takim a jednocześnie potrafią sięgać świadomością trochę wyżej... (tak samo jak jest wielu ach światłych prezesów którzy są po prostu tępi)
_________________
score 217671 | floor 727 | combo 461 || NML/FML 493 | CCC1 150
 
  Profil FLD: 761 IT Code:
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.05 sekundy. Zapytań do SQL: 10